Thomas Guzman

Jednym z „odkryć" w drużynie Juventusu ma szanse stać się,urodzony 7 marca 1982r w Asuncione, paragwajski pomocnik Thomas Guzman. Choćzawodnikiem „Starej Damy" jest od paru lat, dopiero teraz będzie miał szanse nawystępy w biało-czarnej koszulce. Gdy w 2001 przybywał do Turynu jako 19-letnichłopak, na pewnie nie spodziewał się, że przyjdzie mu przebyć tak długą drogę.Zaraz po jego przyjeździe do Włoch, Juventus oddał go na wypożyczenie dodrugoligowej Ternany. Zagrał tam 24 spotkania i zdobył dwie bramki. Mimo, żezebrał wiele pochwał, następny rok również spędził poza Turynem. Tym razemreprezentował Messine, która występowała wówczas na tym samym szczeblurozgrywek co jego poprzedni klub. Również w drużynie z Sycylii prezentował siębardzo dobrze. 26 udanych występów okrasił zdobyciem 5 bramek. To jednak wciążbyło za mało by dostać szanse występów w najsłynniejszym włoskim klubie. Przezkolejne półtora roku Thomas bronił barw Crotone, również w Serie B. W 57spotkaniach, młody skrzydłowy 12 razy pokonywał bramkarzy rywali. Drugą częśćsezonu 2005/06 spędził grając w wymarzonej Serie A, w zespole Sieny. Zebrałsporo pochwał za 9 występów jakie tam zaliczył. Gdy w lipcu 2006r „Stara Dama"zmuszona została do gry w drugiej lidze, dostał wreszcie szanse na grę w jejbarwach. Czy ją wykorzysta i zostanie w Turynie również po powrocieBianconerich do Serie A?
0
102

Raffaele Palladino

Raffaele przyszedł na świat 17 kwietnia 1984r w Mungano Di Napoli we Włoszech. Swoją przygodę ze światem piłki zaczął w Benevento w Serie C1. Spędził tam jednak tylko jeden sezon, w czasie którego 8 razy reprezentował barwy swojego kluby (zdobył 1 bramkę). Jego talent został doceniony przez obserwatorów Juventusu. Dzięki temu już w lipcu 2002 przeniósł się do Turynu. Na początku przyszło mu grać w Primaverze, z którą dwukrotnie zdobył Puchar Viareggio (2003, 2004). Po tym drugim sukcesie włodarze Bianconerich postanowili oddać go na wypożyczenie do drugoligowej Salernitany, by nabrał ogrania. W nowym klubie zrobił prawdziwą furorę: zagrał 39 spotkań zdobywając 15 bramek. Po tak udanym sezonie postanowiono rzucić go na głęboką wodę i wypożyczono do grającego w Serie A Livorno. Tam niestety młody napastnik zupełnie zapomniał jak się strzela bramki. Jego dorobek zamknął na dwóch trafieniach w 22 grach.Sezon 2006/07 był udany dla młodego napastnika Juventusu, któy został karnie zdegradowany do drugiej ligi. 18. listopada 2006 roku Deschamps stawia na Palladino w wyjazdowym meczu z Albinoleffe, a ten odwdzięcza się pierwszą bramką w swojej karierze zdobytą dla dorosłej drużyny Juventusu, ustalając wynik na 1-1. Na drugi gol Palladino przyszło kibicom czekać zaledwie tydzień: młody Juventino zdobywa trzeciego gola w wygranym spotkaniu 4-1, w którym Stara Dama gromi Lecce Zdenka Zemana. Po tym spotkaniu Palladino staje się superrezerwowym, zastępując największe gwiazdy klubu na boisku, gdy tylko zachodzi taka potrzeba. Trzecią bramkę napastnik dołożył w meczu z Arezzo, ostatnim w 2006 roku. Swoją wartość Raffaele udowadnia ostatecznie 19. marca 2007 roku, gdy w meczu przeciw Triestinie zdobywa gole nr 6, 7 i 8 dla Juve. Sezon 2006/07 Palladino kończy z dorobkiem 8 goli w 25 występach, przyczyniając się do powrotu Starej Damy do pierwszej ligi.Palladino ponadto brał udział w ME U-21 w Portugalii (2006), zdobywając bramkę w meczu z Danią, a także w niedawno zakończonych ME U-21 w Holandii.Jak potoczy się sezon 2007/08 dla młodego Bianconero? Zawodnik uważanyjest za jedną z największych nadziei włoskiego futbolu, zaś ClaudioRanieri przekonuje, że to Palladino będzie stanowił o sile "nowego"Juventusu. Odważna wypowiedź, zwłaszcza, gdy ma się do wyboru takichnapastników jak Del Piero, Trezeguet czy Iaquinta...
0
95

Felice Piccolo

Urodził się 27 sierpnia 1983 roku w Pomigliano D'arco kołoNeapolu, jednak przygody z piłką nie zaczynał w byłym klubie Diego Maradonny.Piłkarską edukację  rozpoczął w AkademiiPiłkarskiej Juventusu Turyn. W „Starej Damie" nie miał jednak szans na przebiciesię do pierwszego zespołu. Został więc, w roku 2003, wypożyczony do Lucchese -trzecioligowego wówczas klubu. Utalentowany obrońca zagrał w 24 spotkaniachSerie C1 i pozostawił po sobie na tyle pozytywne wrażenie, że chęć wypożyczeniago w następnym sezonie wyraziło Como. Dla Piccolo był to spory sportowy awans,gdyż przyszło mu występować na zapleczu Serie A. W drużynie z południa Włochrozegrał aż 34 spotkania i znów zebrał pozytywne recenzje. W kolejnym sezoniezrobił kolejny krok naprzód w swojej karierze: przeniósł się do, grającej wnajwyższej klasie rozgrywek, Regginy. Tam nie szło mu jak dobrze jak w niższychligach. Konkurencja w składzie była silna i w efekcie młody stoper zagrał tylkow 8 grach. Kiedy przyszła oferta z Lazio Felice przyjął ją bez wahania. Miałnadzieję, że w rozbitej drużynie z Rzymu będzie miał szanse na regularnewystępy. Niestety, nie zdobył zaufania szkoleniowca i niemal cały sezon spędziłna ławce rezerwowych. Jego tułaczka po klubach skończyła się w lecie 2006rkiedy to powrócił do, zdegradowanego karnie do Serie B, Juventusu.
0
104

Emanuele Belardi

Na świat przyszedł 9 października 1977r w Eboli we Włoszech. Pierwsze kroki w świecie futbolu stawiał w Regginie. Na debiut w profesjonalnej piłce czekał do sezonu 1994/95 gdy wystąpił w meczu Serie B. Ponieważ następny sezon nie był dla niego dużo lepszy (zaledwie 4 razy stawał między słupkami bramki) w lipcu 1997r został wypożyczony do trzecioligowego Turris. Spędził tam rok i zaliczył 14 spotkań. Po powrocie do Regginy został drugim bramkarzem tego klubu. W 1999 świętował z kolegami awans do Serie A. Tam przez dwa sezony pełnił rolę rezerwowego, zaliczając tylko sporadyczne występy. Sytuacja zmieniła się z początkiem sezonu 2001/02, który Reggina zaczynała w Serie B. Po roku klub wrócił do elity ale Emanuele pozostał nr1 w bramce. W najwyższej klasie rozgrywek grał przez dwa sezony po czym został oddany do Napoli, które po bankructwie grało wówczas w... Secie C1. Niestety klubowi nie udało się awansować do Serie B. Kolejny sezon Belardi występował w barwach drugoligowego Catanzaro.Przed rozpoczęciem kampanii w Serie B, Juventus Turyn zaangażował Belardiego jako trzeciego bramkarza. Przez cały sezon nie był on w stanie wygrać rywalizacji z Antonio Mirante, przez co najczęściej zmuszony był oglądać mecze Bianconerich z trybun, a zdecydowanie rzadziej ławki rezerwowych. Belardi był jednym z nielicznych piłkarzy z szerokiej kadry Juve, który przez cały sezon 2006/07 nie zagrał ani jednego oficjalnego meczu. W rozgrywkach Serie A sytuacja powinna się powtórzyć, gdyż niezagrożona jest oczywiście pozycja Mistrza Świata, Gianluigiego Buffona.
0
121

Antonio Mirante

Urodził się 13 lipca 1983 w Castellamare di Stabia niedaleko Neapolu.Bardzo wcześnie trafił do szkółki piłkarskiej Juventusu. Pokonywał tamkolejneetapy futbolowej edukacji. W roku 2004 został wypożyczony do Crotone.Do tego,drugoligowego zespołu powędrowali też: Bartolucci, Guzman,Konko,Paroi Gastaldello. Na boiskach Serie B rozegrał 41spotkań, w trakcie których puścił 43 bramki. Mimo sporej ilościwpuszczonychbramek pozostawił po sobie dobre wrażenie. Rok później zostałwypożyczony doSieny. Razem z nim do drużyny ze Stadio Artemio Franchi oddanizostali: Legrottaglie, Tudor, Paro, Gastaldello, Packer, Molinaro,Cacciotto i Volpato. Zagrał 26 spotkań, 43 razy nie zdołał zapobiecutracie bramki. W lipcu 2006 - po wyroku skazującym Juventus na grę wSerie B -wrócił do Turynu. W nadchodzącym sezonie będzie rywalizował z  EmanueleBelardim o miano drugiego golkiperaBianconerich. 
0
100

Jonathan Zebina

Urodził się w Pryżu 19 lipca 1978 roku. Swoją przygodę z piłką zaczynał jednak na południu Francji w zespole Cannes. 8 marca 1997r w wieku zaledwie 18 lat zadebiutował w pierwszej lidze a jego zespół bezbramkowo zremisował z FC Metz. W pierwszym roku wystąpił w zaledwie 6 spotkaniach, lecz jego szybkość i dynamika zrobiła dobre wrażenie na sztabie szkoleniowym. W następnym sezonie był rewelacją rozgrywek: solidny w obronie, świetnie wspierał kolegów w ataku rajdami prawą stroną boiska. Gdyby następny sezon zagrał na podobnym poziomie trafiłby pewnie do któregoś z francuskich potentatów.Znalazł się jednak klub, który postanowił kupić go od razu, nie czekając aż jego wartość wzrośnie. Było to włoskie Cagliari, występujące wówczas w Serie A. Już w pierwszym meczu w barwach nowej drużyny Zebina został „rzucony na głęboką wodę”: rywalem drużyny z Sardynii był zespół Interu Mediolan. Francuz ciążącą na nim presję wytrzymał i pokazał się w tym meczu, jak i w całym sezonie, z dobrej strony. Włodarze klubu wiedzieli, że postąpili słusznie wykupując go z Cannes i nie zgodzili się na jego odejście już po roku gry. Jonathan grał więc w „wyspiarskiej” drużynie przez kolejny sezon. Wystąpił w 26 meczach zbierając na tylko dobre opinie, że sprowadzenia go do swojej drużyny zarządał Fabio Capello – szkoleniowiec Romy.Sporym zaskoczeniem był fakt, iż ten młody piłkarz z miejsca stał się podstawowym graczem Giallorossich. Jednak „Don Fabio” dobrze wiedział co robi: Zebina za okazane mu zaufanie odpłacał się bardzo dobrą postawą na boisku. Przez cztery kolejne sezony był pewnym punktem obrony rzymskiego klubu. Niestety w Romie działo się najlepiej: bezmyślność działaczy doprowadziła klub ze stolicy na skraj bankructwa. Dodatkowo zaczęły się konflikty wewnątrz zespołu. W tej sytuacji Francuz postanowił nie przedłużać wygasającego w lipcu 2004r kontraktu. Zdecydował się na podpisanie kontraktu z Juventusem Turyn.W nowym klubie spotkał się ze swoim „mistrzem” – Fabio Capello i kolegą z Romy – Emersonem. Cała trójka przeniosła się do „Starej Damy” w tym samym czasie, będąc ogromnym wzmocnieniem Bianconerich. To głownie na nich oczekiwano, że przywrócą Juventusowi tytuł najlepszej drużyny w kraju. Tak też się stało. Przez dwa kolejne lata nie było mocnych na zespół prowadzony przez Capello: nieprzerwanie przez 76 kolejek ligowych Juve znajdowało się na 1 miejscu w tabeli.Niestety oba tytuły mistrzowskie zostały „Starej Damie” odebrane po pokazowym procesie po aferze „calciopoli”. Co gorsza sąd sportowy zdegradował Juventus do Serie B, w wyniku czego klub opuściły niemal wszystkie jego gwiazdy. Zebina, jako jedyny z ex-Romanistów- został w Turynie. Początek sezonu 2006-2007 był dla niego wyjątkowo trudny - ogromną presję wywierali na niego, a także innego zawodnika Juve Camoranesiego, kibice, którzy krytykowali go za jego postawę i brak oddania do klubu. Jednak im bliżej końca sezonu, tym częściej Francuz znajdował uznanie swego rodaka na ławce trenerskiej - Deschamps'a. Ogółem Zebina rozegrał w rozgrywkach Serie B 24 mecze, w jednym z nich, przeciwko Bari na Stadio Olimpico, został ukarany czerwoną kartką. Jonathan Zebina był jednym z pierwszym zawodników, którzy po sezonie potwierdzili swóją dalszą chęć gry w Juve w kolejnym sezonie. Francuz nie boi się nowych konkurentów do gry, co wyraził przedłużając umowę z turyńskim gigantem do 2011 roku. Z wypowiedzi Claudio Ranieriego możemy wnioskować, że francuski obrońca może być jednym z podstawowych ogniw "nowego Juve".
0
71

Nicola Legrottaglie

Urodził się 20 października 1976 roku w Gioia del Colle, niedaleko Bari. Jego ojciec pracował w biurze, natomiast mama była gospodynią domową, ma także siostrę Celeste. W wolnych chwilach lubi słuchać dobrej muzyki ( jego ulubionymi artystami są Micheal Bolton i Gabrielle ), a także czytać i czasami oglądać telewizję. Oczywiści, "Książę", jak nazywają go koledzy z zespołu, interesuje się również sportem, jego największym idole zawsze był Ivan Lendl, wielki czeski tenisista. Swoją przygodę z futbolem zaczynał w AS Bari. Gdy młodziutki Nicola przebił się z juniorów do pierwszego zespołu, drużyna ta występowała w Serie A. Szkoleniowiec i działacze bali się postawić na niedoświadczonego defensora. W efekcie w macierzystym klubie nie rozegrał ani minuty.Sytuacja nie zmieniła się nawet po spadku Bari do Serie B. Włodarze klubu wciąż nie widzieli dla niego miejsca w składzie i bez żalu oddali go do trzecioligowego Pistolese. Tam Legro dostał w końcu to, czego młodzi piłkarze potrzebują najbardziej: szansę na regularne występy w lidze. W nowej drużynie rozegrał 31 spotkań zbierając bardzo dobre noty. Swoją dobrą formę udokumentował też strzeleniem 3 bramek.Następny rok również spędził na trzecioligowym froncie. Tym razem jednak bronił barw Prato. Tam potwierdził opinię utalentowanego obrońcy. Nagrodą była propozycja gry w Chievo w Serie B. W drużynie z Verony o miejsce w składzie musiał ciężko walczyć. Nie zawsze jednak tę walkę wygrywał. W ciągu dwóch lat, jakie spędził w drużynie, zanotował 34 występy. Kiedy zespół objął nowy trener Nicola został wypożyczony do Modeny, grającej wówczas w Serie C1. Był to beż wątpienia krok wstecz w karierze włoskiego obrońcy. Jak jednak mówi stare porzekadło: czasem trzeba zrobić krok w tył, by moc zrobić dwa w przód. Sprawdziło się to doskonale w przypadku Nicoli: po sezonie w Modenie wrócił do Chievo, które tymczasem... awansowało do serie A.Szkoleniowiec „Latających osłów” (jak bywa we Włoszech nazywana drużyna z Verony) z początku nieufnie podchodził do umiejętności Legrottaglie. Z biegiem czasu jednak coraz częściej dawał mu szanse gry. Sezon zakończył z 14 spotkaniami na koncie. Wypadł w nich na tyle dobrze, że w następnym roku był już podstawowym graczem.W końcu, spokojny o miejsce w składzie Nicola rozegrał świetny sezon. Wystąpił w 30 meczach Serie A , 4 razy pokonując bramkarza rywali. Został okrzyknięty odkryciem sezonu we Włoszech, a największe klubu Serie A zaczęły rywalizować o jego podpis na kontrakcie. Znakomita postawa zaowocowała powołaniem do reprezentacji Włoch, w której zaliczył do tej pory ( stan na 9.12.2007 ) 7 występów i zdobył jednego gola. Ostatecznie, Legro zawitał do Turynu. Niestety, nie był to chyba dobry wybór.W drużynie „Starej Damy” nowy zawodnik długo mógł liczyć na kredyt zaufania. Jednak ciągłe wpadki i notorycznie popełniane błędy sprawiły, że w końcu popadł w niełaskę i wylądował na ławce rezerwowych. Łatwego życia popularny Legro nie miał też w mediach, które przyznały mu mało zaszczytną nagrodę Bidone d'Oro ( "Złoty Śmietnik" ) dla najgorszego gracza ligi. Gdy po nieudanym sezonie Lippiego zastąpił Capello ,jego sytuacja stała się wręcz dramatyczna. Przez pół roku nie zegrał ani minuty. Ostatecznie w styczniu 2005 roku został wypożyczony do Bologni. Wystąpił tam w 9 spotkaniach lecz nie uchroniło to zespołu przed degradacją do Serie B.W następnym sezonie również przyszło mu grać na wypożyczeniu. Tym razem trafił do Sieny. Razem z nim powędrował tam między innymi Igor Tudor. Razem stworzyli bardzo solidną parę obrońców. Kiedy więc w lipcu 2006 Juventus został karnie zdegradowany do Serie B, a drużynę opuściło wielu klasowych graczy, włodarze „Starej Damy” postanowili sprowadzić obydwu z powrotem do stolicy Piemontu. Pod wodzą Didiera Deschampsa, Nicola Legrottaglie nie stał się jednak podporą defesywy Bianconerich. W całym sezonie wystąpił zaledwie 12 razy, przy czym raz został ukarany czerwoną kartką. O dziwo, sytuacja diametralnie zmieniła się po powrocie Starej Damy do Serie A. Claudio Ranieri, nowy trener Juventusu, zdecydowanie częściej stawia na 31-letniego obrońcę. Być może jest to po części spowodowane groźną kontuzją jakiej nabawił się Portugalczyk Jorge Andrade, jednakże nie można kwestionować bardzo dobrej formy jaką osiągnął Legrottaglie, który stał się podstawowym środkowym defensorem Juve.
0
70

Fabrizio Ravanelli

 Jeden z najbardziej ekscentrycznych piłkarzy jacykiedykolwiek grali w Juventusie. Brak mu było elegancji Liama Brady’ego,geniuszu Platiniego czy perfekcji Zoffa. Miał jednak coś co go wyróżnia:niesamowity boiskowy spryt. To właśnie dzięki niemu zyskał przydomek: „SrebrnyLis”.  Urodził się w Perugii 11 grudnia 1968 roku. W tamtejszymklubie stawiał też swoje pierwsze kroki w drodze na piłkarski szczyt.Już jako 18-letni chłopak był podstawowym zawodnikiem swojej drużyny. Perugiagrała wówczas w Serie C2, a Fabrizio wystąpił w 26 meczach strzelając 5 bramek.Dorobek niezbyt imponujący, lecz wystarczyło to do  przekonania trenera, by ten stawiałna niego również w przyszłości. Okazało się to przysłowiowym „strzałem wdziesiątkę”. Młodziutki napastnik strzelił 23 bramki w 32 rozegranychspotkaniach. Nie pomogło to jednak Perugii w awansie. To co się nie udało wroku 1988, stało się faktem rok później. Klub z rodzinnego miasta Ravanelliegowywalczył awans do Serie C1, przy dużym udziale „Lisa”, który trzynastokrotniepokonywał bramkarza rywali. Wielu już wtedy wróżyło mu wielką przyszłość. Czułto chyba również sam zawodnik bo postanowił odejść do silniejszego klubu.Nowy sezon zaczął w Avellino. Tam jednak miał bardzosilną konkurencję w ataku i gdy w kilku pierwszych meczach nie pokonałbramkarza rywali, stracił miejsce w składzie. By nie marnować jego talentudziałacze postanowili wypożyczyć go do Casertany, grającej na tym samymszczeblu rozgrywek (Serie C1). Tam znów pokazał klasę: zdobył 12 bramek, wdużym stopniu pomagając klubowi uchronić się przed degradacją.Do Avellino już nie wrócił. Po udanych występach na boiskach3 ligi jego osobą zainteresowała się drugoligowa Reggiana Calcio. Gra w SerieB była dużym wyzwaniem dla młodego napastnika, sporym zaskoczeniem było więctempo, w jakim przystosował się on do nowych warunków. W barwach Reggianywystępował dwa lata, rozegrał 66 spotkań, 24 razy znajdując drogę do bramkirywali. Zwrócił tym na siebie uwagę działaczy Juventusu, którzy postanowilisprowadzić go na Delle Alpi. I tak zaczął się wielki sen chłopaka z małegomiasteczka...  Już jego pierwszy rok w „Starej Damie” przyniósł pierwsze wjego karierze trofeum: Juventus zdobył Puchar UEFA. Sezon 1993/94 to rokwielkiego Milanu i rok posuchy dla klubu z Turynu. Ravanelli jednak tego czasunie zmarnował: na dobre zadomowił się w pierwszym składzie, a sezon zakończył zdorobkiem 9 zdobytych bramek. Wtedy też zdarzyło się coś, co odmieniło Juventusna wiele lat: nowym trenerem został mało znany Marcello Lippi.Nowy trener zmienił system gry na 4-3-3. W ataku grali tacygeniusze futbolu jak Vialli, Ravanelli, Baggio czy młodziutki Del Piero.Pod wodzą Lippiego, Juve przeszło wielką metamorfozę: zespółgrał szybko, pięknie dla oka i – co najważniejsze – skutecznie. Rok pracyMarcello zakończył się zdobyciem scudetto, Pucharu Włoch i Superpucharu Włoch.Dla Ravanelliego sezon zamknął się 15 trafieniami w 33 grach. Kibicebianconerich byli zachwyceni. Wszyscy czuli jednak, że to nie koniec sukcesów.  W następnym sezonie drużyna miała tylko jeden cel: zdobyćPuchar Europy. Podporządkowano temu wszystkie działania i wysiłki. Iudało się.W wielkim finale spotkały się drużyny Juventusu i Ajaxu Amsterdam. Meczzakończył sięwynikiem 1-1, a jakże pamiętną bramkę dla włoskiej ekipy zdobył właśnieFabrizioRavanelli. O końcowym zwycięstwie miały zadecydować rzuty karne. Lepiejegzekwowali je gracze z Turynu i to oni cieszyć się mogli z końcowegosukcesu. Kibicom na pewno zapadł w pamięć widok płaczącego ze szczęścia„Srebrnego Lisa”.Kilka tygodni później nie było go już w klubie ze stolicyPiemontu. Postanowił chyba postąpić zgodnie z powiedzeniem, że najlepiejodejść będąc na szczycie. W taki  sposób zapamiętali go fani „StarejDamy”. Jego nowym klubem było angielskie Middlesbrough. Spędził tam tylko jedensezon, nie zdobywając żadnego trofeum. Trzeba jednak przyznać, że był tegobliski: jego klub doszedł do finałów obu angielskich, pucharów krajowych (FACup i League Cup). Być może to rozczarowanie miało wpływ na jego decyzję okolejnej zmianie klubu.Tym razem wylądował we Francji, w Olympique Marsylia. W barwach„portowej” drużyny występował przez dwa i pół roku. Zagrał w ponad 60spotkaniach, na swoim koncie zapisując 28 trafień. Niestety, podobnie jak wAnglii, lista jego sukcesów się nie powiększyła. Zdecydował się więc na powrótdo Włoch, jednak nie do Juventusu, a do rzymskiego Lazio.W stołecznym klubie grał rzadko. Przez półtora roku wystąpiłw zaledwie 26 grach, zdobywając tylko 4 bramki. Ironią losu może wydawać sięfakt, że to właśnie w klubie, w którym był tylko rezerwowym, zdobył swojekolejne trofea. W roku 2000 Lazio sięgnęło po podwójną koronę zdobywającmistrzostwo i Puchar Włoch. Jednak„Srebrny Lis”, jak na drapieżcę przystało, nie potrafiłwytrzymać długo w jednym miejscu. Postanowił raz jeszcze spróbowaćswoich siłna wyspach i przez dwa lata reprezentował barwy Derby County. Furorytam jednakże niezrobił, wynik 10 bramek w 50 meczach, dla niemłodego już zawodnika,uznaćmożna za przyzwoity. Był to tak naprawdę koniec jego piłkarskiejkariery. W następnym sezonie zagrał jeszcze 5 meczów w szkockim Dundee,by nakoniec wrócić do ukochanej Perugii. Zagrał tam w trzech meczach izdobył jedną,pożegnalną, bramkę. Potem postanowił "zawiesić buty na kołku".Wielu być może uzna, że piłkarz, który w Juve grał tylkoprzez cztery sezony nie powinien nazywany być „legendą”. Pamiętajmy jednak, żete cztery lata wystarczyły, by wraz ze „Starą Damą” zdobył wszystko co możliwedo zdobycia: scudetto, Coppa Italia, Supercoppa, Puchar UEFA i wreszcie PucharEuropy. Nie wielu piłkarzy może poszczycić się tak imponującym dorobkiem jak ekscentrycznyi nieobliczalny „Srebrny Lis”.
0
65

Marco Marchionni

Jeden z najzdolniejszych zawodników młodego pokolenie wewłoskim futbolu. Kibice Juventusu liczą, że zapisze się złotymi zgłoskami whistorii „Starej Damy” a w ich sercach zajmie miejsce Gianluci Zambrotty, pojego odejściu do Barcelony. Na świat przyszedł 22 lipca 1980 roku w Cretone niedalegoRzymu. Piłką interesował się „od zawsze”: całe dnia spędzał na boisku, chodziłteż na mecze Lazio. Jego pierwszym klubem było amatorskie Monterotondo. Tamzdobywał pierwsze, piłkarskie szlify i doświadczenie. W lidze juniorów byłwyróżniającym się zawodnikiem. Uczciwie pracując na treningach wciąż podnosiłswoje umiejętności. Sezon 1997/98 był w jego wykonaniu naprawdę rewelacyjny.Rozegrał 29 spotkań strzelając 4 bramki i zwracając na siebie uwagę wysłannikówklubów z wyższych lig. Najszybszy i najbardziej zdecydowany w swoichdziałaniach był wysłannik Empoli i to właśnie do tego klubu przeniósł się Marcow sierpniu 1998 roku. W Serie A zadebiutował już po kilku tygodniach. Dziwnymzrządzeniem losu, pierwsze minuty na ligowych boiskach, ten sympatyk Lazio,zaliczył w meczu z... Romą. Mecz odbywał się na Stadio Olimpico 31 Stycznia1999 roku i padł remis 1-1.
0
63

Jean Alain Boumsong

Boumsong przyszedł na świat 14 grudnia 11979 roku, w miejscowości Douala wKamerunie. Swojej przygody z piłką nie zaczynał jednak w ojczyźnie, gdyż uznanogo za zbyt... wątłego, do profesjonalnego uprawianie futbolu. Jakokilkunastoletni chłopiec wyjechał do Francji. Tam się wychował. Tam równieżwszedł w świat sportu. Jego pierwszym klubem było na wpół amatorskie USPalaiseau. W pewnym momencie wydawało się, że niepisana mu jest większa kariera– skończył 18 rok życia i wciąż kopał piłkę na podrzędnych boiskach. Wtedyjednak nastąpił przełom: po młodego obrońcę zgłosiło się pierwszoligowe LeHavre. Już w swoim pierwszym sezonie, dostał szanse debiutu w lidzefrancuskiej. Niestety był to jego jedyny występ w tym sezonie. Jeal Alain nie załamałsię jednak i ciężko pracował na treningach. Zaowocowało to w kolejnym sezonie.Szkoleniowiec Le Havre postanowił odmłodzić linie obrony w swoim zespole iwybrał do tego celu właśnie Boumsonga. Zagrał w 18 spotkaniach francuskiejLigue 1, zdobywając przy tym jedną bramkę i... opinię wielkiego talentu. Wielemówiło się wtedy o jego odejściu do silniejszego klubu. Postanowił jednakzostać w dotychczasowym klubie, gdzie miał pewne miejsce w składzie. Wnastępnym roku gry w Le Havre wystąpił w 23 meczach potwierdzając pochlebnerecenzje o swoich umiejętnościach. Borykającemu się z finansowymi kłopotamiklubowi nie udało się utrzymać młodego Francuza na kolejny sezon. Jego następnym pracodawcą było Auxerre, które prowadził słynny Guy Roux. Towłaśnie on zdecydował o sprowadzeniu Boumsonga na Stade Abbé-Deschamps. Wbiało-niebieskiej koszulce występował przez cztery sezony, raz sięgając poPuchar Francji (2003). Przez cały swój pobyt w klubie z Burgundii był ostojądefensywy. Zagrał w ponad 130 meczach zdobywając 4 bramki. Jego dobra grazaowocowała powołaniem do reprezentacji „trójkolorowych” – był w kadrze naPuchar Konfederacji, pojechał również na Euro 2004.
0
66

Panel Bloggera

Najnowsze Wpisy

Popularne wpisy

Najnowsi Bloggerzy

Filip Waluś
1 post(ów)
Filip Waluś nie napisał/a notki o sobie.
ale10poz
3 post(ów)
ale10poz nie napisał/a notki o sobie.
Maciejovsky
6 post(ów)
Maciejovsky nie napisał/a notki o sobie.
tItOveN
1 post(ów)
tItOveN nie napisał/a notki o sobie.

Kategorie Wpisów

Transfery
0 post(ów)
Calcio
2 post(ów)
Juventus
452 post(ów)
Inne
0 post(ów)
Squadra Azzurra
0 post(ów)
SoloJuve.com
0 post(ów)

Blog Kalendarz

Poczekaj chwilę, ponieważ właśnie szykujemy kalendarz dla Ciebie