Artykuły

Statistics
  • 50 Articles

Po wyszarpanym zwycięstwie nad drużyną Sportingu, Massimiliano Allegri przyznał, że w...

Po wyszarpanym zwycięstwie nad drużyną Sportingu, Massimiliano Allegri przyznał, że w poczynaniach jego drużyny obecnie nie ma błysku, lecz jednocześnie zapewnia, iż lepsza forma przyjdzie w listopadzie.

Pechowy samobójczy gol Alexa Sandro niespodziewanie wyprowadził portugalski zespół na prowadzenie, lecz rzut wolny wykonywany przez Miralema Pjanicia oraz trafienie Mario Mandżukicia w końcówce meczu pozwoliło Juventusowi na sięgnięcie po cenne 3 punkty.

"Nasza gra obecnie nie wygląda najlepiej ze względu na fakt, że paru graczy pauzowało w ostatnich tygodniach, inni z kolei wrócili ze zgrupowań reprezentacji w kiepskiej formie. Mamy wiele do poprawy, musimy kontynuować naszą pracę" - powiedział Allegri w wywiadzie dla Mediaset Premium.

"Zeszły sezon jest przeszłością - żeby pozostać na danym poziomie trzeba walczyć i pracować każdego dnia. Myślę, że Higuan zagrał bardzo dobrze w tym spotkaniu, pokazał charakter, jakość oraz przygotowanie fizyczne."

"Nigdy nie jest łatwo o wygraną w Lidze Mistrzów. Zrobiliśmy krok naprzód, lecz przed nami wciąć długa droga do przybycia. Musimy ponownie połączyć elementy naszej układanki, które na ten moment wydają się nieco rozłączone. Pierwsza faza sezonu trwa do listopada, potem mamy już całkiem nowe rozdanie - po kolejnej przerwie na mecze reprezentacji przyjdzie czas, gdy sezon dla Juventusu naprawdę się rozpocznie".

"Popełniliśmy parę technicznych błędów, szczególnie w pierwszych 20 minutach gry, natomiast przed końcowym gwizdkiem ponieśliśmy niepotrzebne ryzyko, zamiast starać się bronić rezultatu. Mieliśmy więcej szans na strzelenie bramek, ale ich nie wykorzystaliśmy. Na tym etapie musimy odnaleźć solidność w grze, którą pokazaliśmy, gdy Sporting utrzymywał się przy piłce. Lecz oczywiście, musimy poprawić naszą intensywność i jakość. Wszystko to możemy wypracować jedynie poprzez trening".

"Jestem zadowolony z tego, co robiliśmy w niektórych momentach meczu, cieszy to, że walczyliśmy do końca. Spośród naszych ostatnich trzech gier wygraliśmy to, w którym w mojej opinii wyglądaliśmy najgorzej. Doskonale zdaję sobie sprawę, że we współczesnym futbolu mecz ocenia się jedynie na podstawie końcowego rezultatu. Wy, dziennikarze, macie tendencję do zmieniania swojego zdania wyłącznie przez wzgląd na wynik danego, pojedynczego meczu. W tym momencie sezonu ostateczny wynik to również jedyna rzecz jaka mnie, jako trenera, interesuje. Napotkaliśmy na wiele trudności grając przeciwko Sportingowi, ale najważniejszą rzeczą jest wygrana. Tu się zgadzam. Nie macie nawet pojęcia jak dobrze się bawię czytając w gazetach podsumowania niektórych naszych spotkań. Jeden moment w meczu może przyćmić waszą ocenę występu drużyny w całych 90 minutach".


źródło: football-italia.net

  1.   19 październik 2017
  2.   Oficjalny

Napastnik Tottenhamu Hotspur, Fernando Llorente, ujawnił, że ciągle czuje się związany z włoską...

Napastnik Tottenhamu Hotspur, Fernando Llorente, ujawnił, że ciągle czuje się związany z włoską piłką oraz z drużyną Juventusu.

Hiszpan dołączył do Juve na zasadzie wolnego transferu w 2013 r., a w dwóch sezonach spędzonych w Turynie strzelił 27 bramek. Llorente pomógł sięgnąć Starej Damie po dwa tytuły mistrza Włoch oraz dojść do finału Ligi Mistrzów w 2015 r.

"Nadal czuję się związany z włoskim futbolem oraz z Juventusem" - powiedział w rozmowie dla Premium Sport po meczu, w którym jego obecny klub zremisował na Santiago Bernabeu z Realem 1:1.

"Przykro mi z powodu ich porażki z Lazio, lecz mam nadzieję, że zdobędą kolejny tytuł. Czy w przyszłości wrócę na Włoch? Czułem się tam dobrze, zostawiłem wielu przyjaciół w Turynie. Juventus był dla mnie jak rodzina, ale w tym momencie jestem szczęśliwy grając w Premier League i cieszę się wynikami tu osiąganymi".


źródło: football-italia.net

  1.   18 październik 2017
  2.   Komentarze prasowe

Szkoleniowiec Juventusu, Massimiliano Allegri, na konferencji prasowej przed meczem 3. kolejki...

Szkoleniowiec Juventusu, Massimiliano Allegri, na konferencji prasowej przed meczem 3. kolejki Ligi Mistrzów, w której Bianconeri podejmą portugalski Sporting stwierdził, że atmosfera w drużynie jest dobra, lecz po ostatnich niepowodzeniach zespół musi "odzyskać równowagę".

Stara Dama w sobotę przegrała pierwszy od ponad dwóch lat mecz na własnym stadionie, a przed przerwą reprezentacyjną straciła dwubramkowe prowadzenie w wyjazdowym spotkaniu z Atalantą.

"Atmosfera jest dobra. W futbolu są chwile, gdy wszystko idzie dobrze, ale są też takie, w których sprawy idą nieco gorzej - czasem spotykasz przeciwników w dobrej formie, czasem tych, którzy mają słabszy moment. To normalne, że musimy pracować nad błędami, które popełniliśmy, lecz dotyczą one tylko koncentracji i zarządzania meczem, co widzieliśmy w tych ośmiu minutach przeciwko Lazio. Rozpoczęliśmy dobrze sezon, aczkolwiek w tym momencie na największe uznanie zasługuje Napoli, jako że wygrało wszystkie osiem meczów. Można powiedzieć, że teraz wszystko jest w ich rękach."

"Sezon jest bardzo długi. Ten będzie piękny i ekscytujący, ponieważ ułożenie kolejek jest znakomite. Wiele meczów pomiędzy bezpośrednimi konkurentami odbywa się pod koniec sezonu, więc do końca będzie panować niepewność co do ostatecznego triumfu. Już teraz myślę o marcu i decydującej fazie sezonu. Presja, przygotowanie do meczów - to wszystko złoży się na bardzo interesującą końcówkę tej kampanii".

"Obecnie jednak najważniejsze jest to, co najbliższej nas. Czeka nas skomplikowana gra, gdyż Sporting to drużyna, która dobrze się broni, a także posiada doświadczonego trenera Jorge Jesusa, który doskonale wie, jak przygotować zespół do takiego spotkania. Trzeba przyznać, że zagrali naprawdę dobry mecz przeciwko Barcelonie, toteż musimy przystąpić do tego meczu z dużą dozą cierpliwości i z prawidłowym nastawieniem. Wiemy, że te dwa spotkania będą kluczowe w kontekście awansu z grupy. Jeśli nam się nie powiedzie będziemy musieli szukać punktów w meczach przeciwko Barcelonie i Olympiacosowi. To 180 minut, na które będziemy gotowi.

"W sobotę mogliśmy zobaczyć jak wiele może się wydarzyć w ciągu ośmiu minut gry. Pokazało to, iż wszystko w futbolu jest możliwe, to czyni go pięknym. Musimy pracować właśnie nad takimi krótkimi fazami meczów, grą w obronie i organizacją gry. Jutro oczekują trudnego spotkania, ponieważ jest to Liga Mistrzów. Mecze w tych rozgrywkach są wyjątkowe".

Co Allegri sądzi o aktualnej dyspozycji Paulo Dybali?

"Rozmawiałem z nim wczoraj i musi znaleźć odpowiednią równowagę. Po pierwszych kilku spotkaniach sezonu porównywano go do Messiego, a teraz z powodu niestrzelonych karnych już tak nie jest... Jest młody i niezwykły, ostatnie wydarzenia wzmocnią go oraz pozwolą znaleźć równowagę. To nie może być tak, że po strzelonym hat-tricku jak z Sassuolo będzie pełen ekscytacji i uniesienia, by później nie radzić sobie z dwoma pudłami z rzutów karnych. To samo dotyczy Federico Bernardeschiego, który dopiero wprowadza się do zespołu. Z całym szacunkiem do Fiorentiny, ale gra dla Juventusu jest czymś zupełnie innym".

"Czy Dybala dalej będzie wykonywał rzuty karne? Tak, zawsze on. Nic się w tej kwestii nie zmieni".

W dalszej części konferencji prasowej trener Juve skupił się omawianiu formy swoich piłkarzy.

"Jeśli chodzi o obsadę prawej obrony, to mamy dwa rozwiązania - Sturaro albo Barzagli. Zagra ten, kto mnie bardziej przekona, niezależnie od tego z jakim rywalem będziemy się w środę mierzyć. Sturaro miewał niezłe mecze jako prawy obrońca, dlatego myślę, że to rola, na której może sobie poradzić. Potrzebuję zobaczyć jak moi zawodnicy będą się spisywać na sesji treningowej, być może dokonam paru zmian w wyjściowej jedenastce".

"Pjanić powraca, jest dostępny, nie ma z nim problemu. Sami Khedira również już wrócił do formy. Jedynymi, którzy wciąż nie mogą zagrać jest Marchisio, Howedes i De Sciglio, lecz wszyscy dobrze pracują. Podobnie Marko Pjaca, który stopniowo wdrażany jest w plany treningowe drużyny.

źródło: football-italia.net

  1.   18 październik 2017
  2.   Komentarze prasowe

Federico Bernardeschi podsumował swój pierwszy okres w Juventusie i przyznał między innymi, że w...

Federico Bernardeschi podsumował swój pierwszy okres w Juventusie i przyznał między innymi, że w drużynie mistrza Włoch przechodzi swoisty kurs. Pomocnik wrócił także do przykrych wydarzeń mających miejsce przy okazji jego transferu do Juventusu oraz opowiedział, czy zdecydowałby się wykonać rzut karny w meczu przeciwko swojemu niedawnemu pracodawcy.

Bernardeschi w Bergamo w końcu zaliczył swój pierwszy oficjalny mecz od pierwszej minuty w barwach Bianconerich, co poskutkowało zdobyciem bramki i zanotowaniem asysty przy bramce Gonzalo Higuaina. Niestety Juventus roztrwonił przewagę dwóch bramek, a mecz z Atalantą ostatecznie zakończył się podziałem punktów.

"Nie grywałem zbyt wiele jak dotąd, lecz nie jestem zmartwiony" - rozpoczął 23-latek w rozmowie dla Corriere della Sera.  "Tak to wygląda w Juve, tu jest praktyka, którą musisz odbyć. Kiedy przychodzisz do drużyny, która wygrała sześć z rzędu tytułów mistrzowskich, zagrała w dwóch finałach Ligi Mistrzów w ciągu trzech lat, to jest bardzo normalne. Zasiadanie na ławce nie jest powodem do dramatyzowania - przyjmuję to z pokorą i spokojem. Juve to Juve, to nie jest łatwo natychmiast wpasować się w drużynę, która zawsze prezentuje taki głód zwycięstw. To jest ich mentalność. Zdałem sobie sprawę, że jeśli nie dajesz z siebie 100%, zostaniesz zastąpiony przez kolegę z drużyny. Pierwszym krokiem jest udowodnienie, że jestem wart, by grać w tym klubie. Pracuję, by stanowić o sile zespołu, a trener mi w tym pomaga, nasze relację są fantastyczne. To, co dzieje się teraz ze mną, również spotkało Dybalę, kiedy przyszedł do Juventusu. Nie byłem pierwszy, ani nie będę ostatni. Tutaj wymaga się poświęcenia, determinacji oraz jakości.

Czy brak regularnej gry w Juventusie powoduje, że obecność "Berny" na mundialu w Rosji jest zagrożona?

"Nie boję się, że stracę miejsce w składzie na Mistrzostwa Świata, gdyż wiem, że Giampiero Ventura na mnie liczy. Kiedy dostanę powołanie, udowodnię, że jestem gotów - nie będzie problemów."

Decyzja, by opuścić Fiorentinę na rzecz znienawidzonego rywala, Juventusu, spowodowała, że Federico był przedmiotem kampanii nienawiści prowadzonej przez kibiców za pomocą mediów społecznościowych.

"Mój wybór był podyktowany troską o swoją karierę. Jestem i zawsze będę wdzięczny Fiorentinie i dziękuje im za to, że jestem tu, gdzie jestem. Lecz powtarzam: jestem dumny, że stałem się częścią Juventusu. Nie mam zamiaru zmagać się z internetowymi wojownikami, którzy spędzają cały swój czas na obrażaniu ludzi. Moja siostra, która w tamtym czasie została matką otrzymała wiadomość, w której ktoś stwierdził, że miał nadzieję, że jej dziecko umrze zanim się urodzi. Nie przejmuję się tym, co ludzie wypisują. Inni jednak bywają delikatniejsi i cierpią, gdy znajdują się pod taką presją. Część z nich nawet popełnia samobójstwa..."

Niegdyś Roberto Baggio, który odbył tę samą, co Bernardeschi drogą z Florencji do Turynu zasłynął z powodu odmowy wykonania rzutu karnego przeciwko swojej byłej drużynie, lecz nowy numer '33' w turyńskiej szatni nie miałby podobnych rozterek moralnych. 

"Dla mnie sezon nie zaczął się od meczu z Atalantą, lecz od mojego pierwszego dnia w Juventusie. Jestem dumy z tego, co osiągnąłem do tej pory - przyszedłem do drużyny, która wygrała wiele w ostatnich latach i jest pośród najlepszych w Europie. Profesjonalista z kolei musi podejmować swoje decyzje i ja chciałem tej zmiany. Życzę wszystkiego najlepszego Violi, lecz jestem częścią Juventusu. To oznacza, że jeśli miałby okazję wykonać rzut karny przeciwko Fiorentinie, zrobiłbym to. Jestem już częścią innego zespołu" - zakończył Włoch.


źródło: football-italia.net

  1.   06 październik 2017
  2.   Komentarze prasowe

Bianconeri zremisowali dziś w Bergamo z Atalantą, a kibice obejrzeli ciekawe i emocjonujące...

Bianconeri zremisowali dziś w Bergamo z Atalantą, a kibice obejrzeli ciekawe i emocjonujące spotkanie. Trafienia dla zespołu mistrza Włoch zanotowali dziś debiutujący w wyjściowym składzie Federico Bernardeschi oraz Gonzalo Higuain, lecz bramki te pozwoliły ostatecznie na wywiezienie zaledwie 1 punktu, gdyż wypracowana dwubramkowa przewaga została roztrwoniona przez Starą Damę w dalszej części meczu. 

Bianconeri wyszli na prowadzenie w 21. minucie - bramkarz gospodarzy sparował przed siebie strzał Matuidiego, a do odbitej piłki dopadł Federico Bernardeschi notując pierwsze trafienie w tym sezonie. 3 minuty później było już 2:0 - tym razem Bernardeschi po szybkiej, zespołowej akcji sprytnie podał do wychodzącego na dobrą pozycję Gonzalo Higuaina, który mocnym strzałem w górny róg bramki pokonał Berishę. Przewaga Juventusu była bezdyskusyjna, lecz piłkarze z Bergamo wykorzystali moment rozprężenia i zdobyli gola kontaktowego w 31. minucie - Buffon odbił przed siebie uderzenie Gomeza z rzutu wolnego, a piłkę z bliska dobił Mattia Caldara. 

W drugiej połowie na uwagę przede wszystkim zasługuje sytuacja z 57 minuty meczu, gdy siatki Atalanty trafił Mandżukić i na chwilę wyprowadził Starą Damę ponownie na dwubramkowe prowadzenie. Jednakże sędzia korzystając z systemu VAR anulował trafienie Chorwata, gdyż w bocznej strefie boiska Lichsteiner faulował Papu Gomeza. Zdarzenie to wprowadziło nerwowość w szeregach Bianconerich, co skutkowało utratą kolejnej bramki. W 67. minucie widowiskową akcję przeprowadził duet Gomez-Cristante - Argentyńczyk posłał dośrodkowanie z lewego skrzydła, a w polu karnym Juventusu świetnie na piłkę nabiegł Bryan Cristante i silnym uderzeniem głową nie dał szans Buffonowi. Allegri dokonał zmian w składzie, a na boisku zameldowali się Cuadrado i Costa. W 81. minucie Dybala został sfaulowany tuż przed polem karnym rywala, a jego strzał z rzutu wolnego trafił w mur. Stojący w nim Andrea Petagna odbił piłkę barkiem, a sędzia Damato, po obejrzeniu powtórki w systemie VAR, podtrzymał swoją pierwotną decyzję - rzut karny dla gości. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Paulo Dybala, lecz wykonał ją fatalnie - źle trafił w piłkę w skutek czego oddał słaby strzał, blisko środka bramki. Sędzia doliczył 6 minut do podstawowego czasu gry, a piłkarze Juve próbowali jeszcze zawiązać jakąś akcję, lecz starania te spełzły na niczym.

Najbliższą szansą na rehabilitację za wczorajszy występ będzie mecz zaplanowany na 14 października, wówczas Juventus podejmie nieźle spisującą się ekipę Lazio. Z wyniku z Bergamo z pewnością zadowoleni są wszyscy związani z klubem z Neapolu, gdyż Napoli zostało samodzielnym liderem włoskiej ligi. 

Atalanta - Juventus 2:2 (1:2)
31' Caldara, 67' Cristante (asysta Gomez) - 21' Bernardeschi, 24' Higuain (asysta Bernardeschi)

Atalanta (3-4-1-2): Berisha - Masiello, Caldara, Palomino - Hateboer, Cristante (88' De Roon), Freuler, Spinazzola - Kurtić (56' Petagna) - Cornelius (32' Ilicić), Gomez
Ławka: Gollini, Rossi, Bastoni, Castagne, Gosens, Haas, Mancini, Orsolini, Vido

Juventus (4-2-3-1): Buffon - Lichtsteiner (66' Barzagli), Benatia, Chiellini, Asamoah - Bentancur, Matuidi - Bernardeschi (69' Cuadrado), Dybala, Mandżukić (78' Costa) - Higuain
Ławka: Szczęsny, Pinsoglio, Alex Sandro, Caligara, Rugani, Sturaro

Żółte kartki: 64' Gomez, 80' Palomino, 82' Petagna - 58' Lichtsteiner


źródło: football-italia.net / własne

  1.   02 październik 2017
  2.   Oficjalny

Bianconeri notują bardzo udany start sezonu i dzięki zwycięstwu nad zespołem z Florencji ex...

Bianconeri notują bardzo udany start sezonu i dzięki zwycięstwu nad zespołem z Florencji ex aequo z Napoli liderują tabeli Serie A. Portal football-italia.net zdecydował się podsumować i ocenić występy piłkarzy Starej Damy biorących udział w meczu z ACF Fiorentiną.


Wojciech Szczęsny - 5

Polak mający nadzieję na zaimponowanie trenerowi i kibicom z pewnością się zawiódł. Był niemal bezrobotny, gdyż rywale nie oddali żadnego celnego strzału.

Stefano Sturaro - 5,5

Ponieważ Allegri postanowił oszczędzić Stefana Lichsteinera, a pozostali prawi obrońcy nie są do dyspozycji trenera, miejsce na prawej stronie defensywy zajął Sturaro. Jak na piłkarza niewystępującego na co dzień na tej pozycji wypadł dobrze, aczkolwiek mając na względzie fakt, jakie problemy sprawił mu Cristiano Biraghi można mieć wątpliwości, czy poradzi sobie z bardziej ofensywnie usposobionymi zespołami.

Daniele Rugani - 5,5

Spokojny wieczór dla młodego obrońcy. Zaliczył jednak fatalną stratę w pierwszej połowie, która mogła otworzyć szansę rywalom na zdobycie gola. Rugani jest niebywale utalentowanym zawodnikiem, lecz musi wyeliminować tego typu błędy, aby stanowić o sile defensywy Juventusu.

Andrea Barzagli - 6

Doświadczony stoper dobrze radził sobie w pojedynkach jeden na jeden z Giovannim Simeone. Włoch miewał w swojej karierze cięższe przeprawy, ale po raz kolejny udowodnił swoją nieprzemijającą klasę.

Kwadwo Asamoah - 6

Zapewnił spokój po lewej stronie boiska, lecz jego dośrodkowania pozostawiały sporo do życzenia. Nieźle współpracował z Mario Mandzukiciem.

Rodgrigo Bentancur - 7

Pewny występ 20-latka. Wygląda na najbardziej naturalnego zastępcę Claudio Marchisio w składzie Juve. Spokojny z piłką przy nodze, nieszukający trudnych rozwiązań. Pokazał niezłe przygotowanie fizyczne, gdyż ciągle poruszał się pomiędzy polami karnymi. Jest za wcześnie, by cokolwiek przesądzać, ale możliwe, iż Stara Dama ma kolejny klejnot w swoich szeregach.

Blaise Matuidi - 6,5

Francuz wniósł nieco fizyczności do środka pola mistrzów Włoch, czego brakowało w ostatnim czasie, a jego ofensywne wypady mogły robić wrażenie. Podczas jednego z nich wywalczył faul, który początkowo oznaczał rzut karny dla Turyńczyków. VAR pokazał jednak, że faul Milana Badelja nastąpił poza polem karnym.

Juan Cuadrado - 8

Kolumbijczyk bywa wysoce irytującym zawodnikiem, lecz dzisiaj pokazał wyłącznie swoje atuty. Jego dośrodkowania raz za razem dawały Mandzukiciowi bądź Higuainowi szansę na oddanie strzału, a jedna z takich akcji zakończyła się bramką. Stanowił największe zagrożenie dla defensywy rywali, a kibicom dał sygnał, że stawianie na niego kosztem Douglasa Costy jest w pełni uzasadnione.

Paulo Dybala - 6

Szkoleniowiec Fiorentiny, Stefano Pioli, ostrzegał przed meczem, że La Joya będzie największym problemem, a piłkarze Violi skutecznie odcinali go od gry. Dybala jak zwykle nienagannie poczynał sobie z piłką przy nodze, nieustannie tworząc zagrożenie, lecz nie był w stanie przełożyć tego na konkrety.

Mario Mandzukić - 7,5

Miał problemy w pierwszej połowie, gdyż zachowawczy styl prezentowany przez rywali wymusił na nim grę w roli tradycyjnego skrzydłowego. W drugiej połowie otrzymał kilka głębokich centr, które przełożyły się na zdobycie zwycięskiej bramki po strzale głową.  Pracowitość i determinacja Chorwata sprawiła, że jest jednym z ulubieńców turyńskiej publiczności. Jego liczne powroty niemal pod narożną flagę nagradzane są gromkimi brawami.

Gonzalo Higuain - 4,5

Massimiliano Allegri nie powie tego publicznie, lecz forma Argentyńczyka musi być bolączką szkoleniowca Juventusu. Po kiepskim występach z Barceloną oraz Sassuolo, w kolejnym meczu Higuain wygląda fatalnie w każdym elemencie. Kiepski w operowaniu piłką, łatwo łapany na pozycji spalonej. Zawodzi też instynkt snajpera - po niskim dośrodkowaniu Cuadrado powinien tylko musnąć piłkę i wpakować ją do siatki.

Rezerwowi:

Miralem Pjanić - 3

Wszedł za Dybalę, gdy na tablicy wyników widniał wynik 1:0. Co charakterystyczne dla niego, dobrze utrzymywał się przy piłcę i uporządkował grę w środku pola.

Federico Bernardeschi - bez oceny

Wszedł na ostatnie 8 minut, lecz nie miał czasu, by odcisnął swoje piętno na grze.

Stephan Lichtsteiner - bez oceny

Wszedł na boisko na parę ostatnich chwil.


Podsumował: Gaby McKay


źródło: football-italia.net

  1.   21 wrzesień 2017
  2.   Oficjalny

Gianluigi Buffon odniósł się od ostatniego meczu Juventusu w Lidze Mistrzów i nie ukrywa, że...

Gianluigi Buffon odniósł się od ostatniego meczu Juventusu w Lidze Mistrzów i nie ukrywa, że jest coraz bardziej sfrustrowany porażkami ponoszonymi z tymi samymi rywalami - z Hiszpanami.

Buffon strzegł bramki reprezentacji Włoch w ostatnim przegranym 0:3 meczu z Hiszpanią, natomiast trzy dni temu Juventus w takim samym stosunku bramkowym uległ w wyjazdowym spotkaniu ekipie FC Barcelony. Legendarny bramkarz ponosił swojej karierze także inne bolesne porażki w meczach z Hiszpanami: m.in. finał Euro 2012 (0:4), finały Ligi Mistrzów: w 2015 r. z Barceloną (1:3), oraz w 2017 r. z Realem Madryt (1:4).

O Messim:

"Messi strzelił mi bramkę? Nie powiem, że to było nieuchronne, ale mając na względzie to, jak często trafia do siatki rywali, to posiadanie serii 4 meczów bez straty bramki przeciwko niemu trzeba traktować za mały rekord" - powiedział 39-latek w wywiadzie dla Premium Sport. "Kiedy grasz przeciwko niemu, widzisz ten gniew w jego ruchach i bezwzględność, gdy strzela na bramkę... Wtedy zdajesz sobie sprawę, że masz do czynienia z inną kategorią piłkarza. Zdarza się, że o tym zapominamy i wtedy dokonujemy niewłaściwych ocen innych graczy. Początkowo sądzimy, że stanowią dla nas wielkie wyzwanie, lecz w momencie, gdy mierzysz się z piłkarzami topowymi naprawdę odkrywasz, jak wiele im do nich brakuje i jak wiele pracy musieliby włożyć, by osiągnąć taki sam poziom".

O meczu z Barcą:

"Ponieśliśmy dotkliwą porażkę przeciwko wspaniałemu zespołowi, lecz nie ma czasu, by dłużej deliberować nad rezultatem. Jeśli jednak przeanalizuje się ten mecz na chłodno, okaże się, że przez przynajmniej godzinę gry byliśmy bardzo pasywni. Gdybyśmy posiadali odpowiednie nastawienie, pozostalibyśmy w grze: nie stracilibyśmy trzech goli i również moglibyśmy coś strzelić. Musimy zawsze grać z taką samą pewnością siebie i ze spokojem, który straciliśmy, gdy tylko Barcelona objęła prowadzenie. Musimy się poprawić, ponieważ jesteśmy w stanie konkurować z najlepszymi. Możemy to robić, ale tylko wtedy, gdy nie stracimy pewnej zwartości i wiary w sukces". 

O tym, jak gorzka jest porażka z Barcą tuż po meczu w ramach eliminacji do Mistrzostw Świata z Hiszpanią:

"Porażką z Barceloną po Hiszpanii? Jestem sfrustrowany, ponieważ oznacza to, że zawsze muszę witać się z tymi samymi twarzami, a potem, po końcowym gwizdku, gratulować im zwycięstwa. Czy jest to Hiszpania, czy Barcelona, czy Real Madryt, za każdym powtarza się ten sam scenariusz - udaję się, by gratulować wygranej Pique, Sergio Ramosowi bądź Isco. Z biegiem czasu zaczęło się to robić bardzo frustrujące..." - zakończył kapitan Juventusu.


źródło: football-italia.net

  1.   15 wrzesień 2017
  2.   Komentarze prasowe

Ikona Juventusu, a zarazem wspaniały napastnik, David Trezeguet przyznał w wywiadzie, że jego...

Ikona Juventusu, a zarazem wspaniały napastnik, David Trezeguet przyznał w wywiadzie, że jego zdaniem Dybala może kiedyś zająć miejsce Messiego, a osoba szkoleniowca Juventusu, Massimiliano Allegriego przypomina mu Marcelo Lippiego.

Trezeguet zdobył dwukrotnie w latach 2001-2003 Scudetto z Juventusem, a także brał udział w pamiętnym finale Ligi Mistrzów z 2003 r. Już w tamtym czasie był boiskowym kolegą Gianluigiego Buffona.

"Buffon skończony? Spokojnie, spokojnie... On ciągle ma czas! - rozpoczął było reprezentant Francji w wywiadzie dla Tuttosport. "Krytyka jest częścią tej profesji, a Gigi ma się dobrze i może kontynuować pokazywanie swojej olbrzymiej bramkarskiej jakości. Spędził we współczesnym futbolu 20 lat, dlatego doskonale wie jak znosić pojawiającą się krytykę i wie co powinien dalej zrobić. Jest jednym z najlepszych bramkarzy w historii, jeśli nie najlepszym, toteż nie ma w tym przypadku, że gdziekolwiek się nie pojawi spotka się z serdecznością, a fani go uwielbiają. Nie będę zaskoczony, jeżeli dostanie owację od całego stadionu Camp Nou".

O szkoleniowcu Juventusu, Massimiliano Allegrim:

"Allegri? Doskonale wykonuje swoją pracę, przypomina mi Lippiego. Allegri, oprócz bycia Toskańczykiem... przypomina mi Lippiego w tym, że był w stanie dodać wartości drużynie w stosunkowo krótkim czasie, dzięki czemu może teraz tworzyć historię klubu".

"Do tej pory wygrywał już batalie z fanami, z klubem, a możliwie najważniejsze, z drużyną:  musiał podejmować pewne ważne i trudne decyzje, czym zyskał duży szacunek i poważanie. Nie zapominajmy przy tym o tym, że nie było zadaniem łatwym przekonanie do siebie ludzi i osiągnięcie takiego sukcesu, bowiem Allegri przychodził jako spadkobierca kogoś tak ważnego i lubianego jak Antonio Conte".

Popularny Trezegol odniósł się do najbliższego meczu pomiędzy Barceloną oraz Juventusem. Francuz nie ukrywa, że jest wielkim fanem talentu nowego numeru "10" Juventusu, Paulo Dybali:

"Barcelona - Juventus? To będzie świetny mecz. Obie drużyny mają zawsze bardzo jasno zdefiniowany cel: dojść jak najdalej w Lidze Mistrzów. To nie są jednak tylko drużyny: obie mają paru wybitnych zawodników. Wierzę, a nawet jestem przekonany, że Juventus jest gotów, by dobrze rozpocząć rozgrywki europejskie po tym jak doskonale poradził sobie w Serie A. Juve jest dobrze poukładane, a zawodnicy są w formie."

"Messi-Dybala? Znamy Messiego bardzo dobrze, był kluczowy w ostatnim meczu rozgrywanym przez Barcę przeciwko Espanyolowi.  A Dybala... Cóż, Paolo to teraźniejszość, lecz jest także przyszłością Juve. Rozpoczął bardzo dobrze: strzelił już sporo bramek i wyglądał znakomicie pod względem fizycznym. Paulo ma cechy piłkarza z najwyższej półki. Będzie przedmiotem wielkiego zainteresowania podczas meczu na Camp Nou: z pewnością nie może się już doczekać, gdy wyjdzie na boisko takiego bajecznego stadionu jak Nou Camp. Ponowne zmierzenie się z Messim powinno dać mu wiele motywacji".

"Czy przeszkadza mu fakt, że jest porównywany do najlepszego zawodnika na świecie? Zdążyłem zaoobserwować, że Dybala potrafi żyć z pewną dozą odpowiedzialności na plecach. Jest zdeterminowany, lecz zarazem spokojny. To jasne, że Messi ma większe doświadczenie i obaj są w zupełnie innych punktach swoich karier. Paulo ciągle się uczy i ciągle rozwija, a możliwość obcowania z Messim z pewnością dodaje mu motywacji. Jest coraz bystrzejszy na boisku, ma dobre wyczucie czasu i sytuacji boiskowej - natychmiast potrafi się zorientować, co się wokół niego dzieje, dzięki czemu podejmuje dobre decyzje - wie, kiedy ruszyć z piłką, a kiedy ją przytrzymać".

O współpracy z Dybali ze swoim rodakiem, Gonzalo Higuainem:

"Nie ma w tym przypadku, że jego zrozumienie z Higuainem poprawiło się od ich pierwszego wspólnego sezonu. Czy Higuain wyrówna mój rekord? Jeżeli tak się stanie... Będę szczęśliwy! Rekordy są właśnie po to, by je pobijać. Skoro mowa o Higuainie... Mam do niego wiele szacunku. Jest zawodnikiem dającym prawdziwą jakość, o czym świadczy fakt, jak mało czasu mu zabrało, by ją pokazać w barwach Juventusu.

"Czy Higuain jest za mało zdecydowany? Takie twierdzenia powodują, że tylko się uśmiecham... Nie zgadzam się. Rozmawiamy przecież o snajperze, który dokonywał niezwykłych rzeczy w ostatnich sezonach i który niemal zawsze zostawia po sobie ślad na tablicy wyników. Widzę również, jak ciężko pracuje, by rozmyć część z podobnych do tego osądów. Tak czy inaczej, jestem przekonany, że piłkarz takiego kalibru nie musi nic nikomu udowadniać. "


źródło: football-italia.net


  1.   11 wrzesień 2017
  2.   Komentarze prasowe

Damir Skomina został wyznaczony przez UEFA do prowadzenia wtorkowego meczu fazy grupowej Ligi...

Damir Skomina został wyznaczony przez UEFA do prowadzenia wtorkowego meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów Barcelona - Juventus.

UEFA ogłosiła listę arbitrów przydzielonych do prowadzenia meczów pierwszej kolejki Ligi Mistrzów, a rozjemcą podczas spotkania Juventusu z Barceloną będzie Damir Skomina. 

41-latek prowadził do tej pory jedno spotkanie Juventusu - było to dwa sezony temu, gdy w fazie grupowej Bianconeri wygrali na wyjeździe 2:1 z Manchesterem City po golach Mandżukicia i Moraty. Barcelona grała pod jego okiem dwukrotnie - w poprzednim sezonie wygrała 2:1 na wyjeździe z Borussią Moenchengladbach, a w 2013 roku przegrała u siebie 0:3 z Bayernem Monachium.

W obecnej kampanii Skomina prowadził mecz OGC Nice przeciwko Napoli (zakończony wynikiem 2:0 dla ekipy z Włoch), w efekcie którego Neapolitańczycy zapewnili sobie promocję do fazy grupowej Champions League

Słoweńcowi na liniach pomagać będą rodacy Jure Praprotnik i Robert Vukan, za bramkami staną Matej Jug i Slavko Vinčić, a rolę arbitra technicznego pełnił będzie Tomaž Klančnik.

Ekipa Blaugrany z pewnością będzie chciała zrewanżować się za porażkę sprzed kliku miesięcy w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, a pomimo kryzysu w klubie, zespół ze stolicy Katalonii zaliczył bardzo dobry występ w derbowym pojedynku przeciwko Espanyolowi Barcelona (5:0). Piłkarze Starej Damy powinni zatem  spodziewać się wyjątkowo trudnego starcia.


źródło: football-italia.net

  1.   11 wrzesień 2017
  2.   Oficjalny

Medhi Benatia stwierdził, że Leonardo Bonucci wzniósł się na najwyższy poziom w Juventusie nie...

Medhi Benatia stwierdził, że Leonardo Bonucci wzniósł się na najwyższy poziom w Juventusie nie tylko dzięki swojej pracy, lecz także dzięki pomocy kolegów z drużyny - Andrei Barzagliego, Giorgio Chielliniego i pozostałych.

Jednym z większym wygranych na transferze Bonucciego do AC Milan jest właśnie 30-letni Marokończyk, jako że obecnie otrzymuje dużo więcej minut na boisku.

"Nie uważam, by odejście Bonucciego z klubu miało jakikolwiek związek z tym, ile bramek straciliśmy do tej pory w tym sezonie" - powiedział Benatia w wywiadzie dla Mediaset Premium. "Dażę Leonardo wielkim szacunkiem, to wspaniały piłkarz, lecz w Juventusie dobrze sobie radził także ze względu na pomoc Andrei Barzagieliego, Giorgio Chielliniego, Gigi Buffona, Stephana Lichsteinera i całej reszty."

"Zawsze staramy się dać z siebie wszystko, w lecie odszedł również Dani Alves, lecz zmiany są rzeczą normalną. Ciągle przystosowujemy się do nowych okoliczności, ale pomimo tego sezon rozpoczęliśmy od trzech zwycięstw".

"Nie było łatwo zmierzyć się z Chievo po przerwie na spotkania reprezentacji i tuż przed meczem z Barceloną. Spisaliśmy się jednak dobrze, dlatego teraz czas już, by skupić się na wtorkowym wyzwaniu".


źródło: football-italia.net

  1.   11 wrzesień 2017
  2.   Komentarze prasowe

Massimiliano Allegri na przedmeczowej konferencji prasowej potwierdza, że dokona zmian w...

Massimiliano Allegri na przedmeczowej konferencji prasowej potwierdza, że dokona zmian w składzie na sobotni mecz przeciwko Chievo. Między innymi nie zobaczymy Samiego Khediry oraz Claudio Marchisio, którzy są wyłączeni z powodu kontuzji, natomiast Gianlugiego Buffona zastąpi debiutant - Wojciech Szczęsny.

Bianconeri we wtorkowym meczu inaugurującym zmagania w Lidze Mistrzów zagrają na Camp Nou przeciwko FC Barcelonie, dlatego też trener Allegri zdecydował się na oszczędzenie kilku zawodników w meczu poprzedzającym to trudne wyzwanie.

"Jest w kim wybierać" - rozpoczął szkoleniowiec Juventusu. "Przede wszystkim należy powiedzieć, że Khedira jest poza składem, a Marchisio ciągle dochodzi do siebie po ostatnim urazie. Mam nadzieję, że wkrótce będzie dostępny, lecz póki co musi wzmocnić swoją nogę. Zobaczymy kiedy dokładnie wróci".

"Chiellini również w sobotę nie zagra, ale mam nadzieję, że będzie do dyspozycji w meczu przeciwko Barcelonie. Cuadrado powinien wrócić lada moment, gdyż wczoraj go nie widziałem, z kolei Dybala wczoraj trenował indywidualnie. Wszyscy inni są dostępni i zdrowi. Wszyscy, którzy zostali w klubie [podczas przerwy reprezentacyjnej - przyp. red.] dobrze przepracowali ten czas. Między innymi Higuain, który nie został powołany na mecze kadry, dobrze się ostatnio spisywał z każdego punktu widzenia: zarówno z fizycznego, gdyż Gonzalo potrzebował treningu i obecnie jego forma wygląda dużo lepiej, jak i z punktu widzenia mentalnego - pragnie on wrócić do składu swojej drużyny narodowej po tym jak ostatnio został pominięty. Wszyscy inni również dobrze pracowali. Wszyscy zanotowali postępy, tak więc jesteśmy gotowi na najbliższe mecze. Ten sezon zaczyna się dopiero teraz, gdyż pierwsze dwa mecze były raczej przystawkami przed prawdziwym jego startem. I teraz właśnie on wystartuje. Mamy przed sobą miesiąc, w którym gramy aż siedem meczów: pięć w Serie A i dwa w Lidze Mistrzów".

"Jutro Buffon będzie odpoczywał, dlatego zagra Szczęsny. Barzagli dzisiaj wróci do zespołu - daliśmy mu dwa dni wolnego, lecz dzisiaj będzie już z nami. Na mecz będzie dostępny. Jeśli chodzi o Hoewedesa, to ma się on dobrze, dostosowuje się do nowych standardów treningu i jestem zadowolony z tego, jak wygląda na zajęciach, lecz dzisiaj będę musiał się mu przyjrzeć. Matuidi jutro zagra. On i Pjanić z pewnością zagrają, a ja jeszcze będę potrzebował dokonać oceny, czy zagra tylko ta dwójka, czy przyda im się dodatkowy pomocnik. Myślę, że decyzję w tym zakresie podejmę po dzisiejszym treningu. Matuidi jest doświadczonym reprezentantem kraju - to nie jest tak, że ja zobaczyłem w nim coś, czego nie widzieli inni. Grywał regularnie u wielu trenerów, również w reprezentacji Francji, i to jest w tym wszystkim najistotniejsze".

O najbliższym rywalu i Lidze Mistrzów:

"Chievo jest zdyscyplinowanym i zorganizowanym zespołem, które dobrze sobie radzi w Serie A od wielu lat. Od dłuższego czasu są częścią najwyższej klasy rozgrywkowej oraz są prowadzeni przez doskonałego trenera [Rolando Marana - przyp. red.]. Zawsze ciężko się przeciw nim gra, szczególnie w pierwszej fazie sezonu. Ostatnio wygrali w Udine, a z Lazio, pomimo utraty bramki w ostatnich minutach, rozegrali dobre spotkanie. Jutro musimy sięgnąć po trzy punkty, dlatego chcemy pozostać skoncentrowani w przeciągu całego meczu."

"Ciągle musimy pracować nad fazą defensywną, ponieważ nie możemy sobie pozwolić na utratę takich bramek jak z Genuą. Jutro zmierzymy się z ważnym dla nas testem. Tak czy inaczej, musimy zgarnąć trzy punkty, a więc nie wprowadzę kompletnej rotacji składu. Jutrzejszy mecz jest dla nas na ten moment najważniejszy, o Barcelonie pomyślimy dnia następnego."

"Wtorkowy mecz, nie jest finałem, ani półfinałem, ani ćwierćfinałem, ani nawet meczem w 1/8. Jest jednym z sześciu meczów, jakie musimy zagrać w fazie grupowej. W tej fazie, uważam, celem jest wyłącznie przejście do fazy pucharowej. Widzieliśmy to w pierwszym roku mojej pracy, skończyliśmy na drugim miejscu [za Atletico Madryt - przyp. red.] i doszliśmy do finału, w roku trzecim finiszowaliśmy w grupie na miejscu pierwszym i również osiągnęliśmy finał, a więc bycie pierwszym lub drugim... Oczywiście, to może dać ci pewną przewagę, ponieważ możesz dostać rywala, który był drugi, więc w jakiś sposób musiał być słabszy, lecz prawdą jest również to, a co stało się w tym roku, że bywają zespoły, które są pierwsze w grupie, tak, lecz wśród grona relatywnie słabszych zespołów. Zdarzają się grupy, które o wiele łatwiej przejść, dlatego trudno porównywać. Tak czy inaczej, musimy się po prostu skupić na naszym zdaniu polegającym na przejściu grupy, a do tego potrzebujemy odpowiedniej liczby punktów. Myślę, że dziewięć punktów wystarczy, aby awansować dalej".

O pominięciu Stephana Lichtsteinera w składzie na fazę grupową Ligi Mistrzów:

"Stephan nie został zgłoszony i jest mi z tego powodu bardzo przykro, bo to ważny zawodnik. Będzie dla nas istotny w meczach ligowych, a potem będzie następna, styczniowa lista zgłoszeniowa. Musiałem dokonać technicznych wyborów, szczególnie od czasu, kiedy Marchisio nie jest w swojej najlepszej dyspozycji i brakowało nam pomocników... To był wybór techniczny i jest mi bardzo przykro, że musiałem go dokonać. Zawsze bardzo trudnym jest zostawienie kogoś poza składem na Ligę Mistrzów..."

Taktyk Juventusu o informacji, że letnie okno transferowe w lidze angielskiej będzie krótsze.

"Mam nadzieję, że to samo rozwiązanie będzie u nas. To nie byłaby dobra wiadomość dla mnie, lecz dla wszystkich. Potem musielibyśmy się jedynie zastanowić, skoro letnie okno zamykałoby się na koniec lipca, czy kolejne, zimowe okno transferowe nie powinno zostać cofnięte do listopada, jak to było w przeszłości. Zimowe okno mogłoby pozostać w styczniu, lecz jeśli zostanie skrócone, w przeciwnym wypadku ciągle można sprowadzić zawodnika 1-szego lutego, a wtedy, jak w tym roku, sezon kończy się 20 maja i piłkarz nie ma czasu, aby dostosować się i poznać swoich nowych kolegów z szatni."

O składzie personalnym drużyny po letnim oknie transferowym:

"Czy Juventus się wzmocnił w tym oknie? Teoretyzowanie nie ma sensu, będziemy mogli coś powiedzieć, jeśli na finiszu rozgrywek zobaczymy, że drużyna zrobiła dobrą robotę. Mówiąc, że zespół sobie dobrze porawdzi mam na myśli dotarcie do marca i bycie w grze w każdych rozgrywkach - jak każdego roku. Różnica jednak jest taka, że w tym roku będziemy grać o Coppa Italia nieco wcześniej, gdyż ćwierćfinały będą w grudniu".

"Czy brakuje nam graczy w środku pola? Absolutnie nie, zawsze zdarzają się nieoczekiwane rzeczy w przeciągu roku i z nimi musisz się zmierzyć. Jeśli dany gracz opuści jeden czy dwa mecze, to nie jest problem, ponieważ nie możesz mieć ośmiu pomocników go gry na trzech pozycjach, trzech prawych obrońców, trzech lewych obrońców, i to tylko dlatego, że ktoś może wypaść ze składu przez dłuższą absencję. Skład personalny Juventusu jest silny i konkurencyjny na każdej pozycji, jeśli ktoś będzie pauzował, ktoś inny będzie mógł zagrać".

"Rodrigo Bentancur? Może grywać razem z Pjaniciem, dobrze się przystosował, aczkolwiek nie chcemy nakładać na niego zbyt dużo presji, ponieważ jest młodym zawodnikiem. Ma sporo piłkarskiej jakość, lecz ponad wszystko ma wspaniałą osobowość i jestem zadowolony z tego, co prezentuje. Jednakże on, podobnie jak Bernardeschi, potrzebują czasu, aby odnaleźć swoje miejsce w drużynie.

"Bernardeschi? Dokonał sporych postępów odkąd zameldował się w drużynie i z pewnością będzie ważnym zawodnikiem dla Juventusu. Obecnie potrzebuje on znaleźć własną ścieżkę - dokładnie tak, jak wszyscy młodzi zawodnicy, którzy zawitali w Juve w przeszłości".


źródło: football-italia.net





  1.   08 wrzesień 2017
  2.   Komentarze prasowe

Dzisiaj w hiszpańskich mediach pojawiły się doprawdy zdumiewające informacje. Wynika z nich, iż...

Dzisiaj w hiszpańskich mediach pojawiły się doprawdy zdumiewające informacje. Wynika z nich, iż FC Barcelona miała przynajmniej dwie okazje, by w lecie pozyskać Paulo Dybalę, lecz z własnej woli z nich nie skorzystała!

Dybala w kwietniu przedłużył kontrakt z Juventusem, a swoją decyzję uzasadniał między innymi tym, iż Bianconeri są na tym samym piłkarskim poziomie, co zespół z Katalonii. Niezależnie od tego, w programie telewizyjnym El Chiringuito de Jugones przekonywano, że Barcelona miała co najmniej dwie okazje, by sprowadzić Argetyńczyka do zespołu, ale ostatecznie sternicy klubu nie zdecydowali się na taki krok. 

Powyższe źródło przekonuje, że przedstawiciele Blaugrany rozmawiali z dyrektorem sportowym Juve, Giuseppe Marottą, oraz z agentem piłkarza, jednakże do transakcji nie doszło, gdyż uznano, iż Dybala nie pasuje do gry z Messim oraz Coutinho, którego planowano ściągnąć z Liverpoolu. 

Barcelona miała ponownie odmówić Dybali na dwa dni przed zakończeniem letniego okna transferowego. 

El Chiringuito de Jugones uważa, że napastnik Juventusu zdecydował, by tego lata odejść z Turynu, a jego cena odstępnego miała wynieść 120 mln. 


źródło: football-italia.net

  1.   04 wrzesień 2017
  2.   Komentarze prasowe

Juventus rozpoczął pracę nad przyszłorocznymi transferami, a pierwszymi na liście życzeń Starej...

Juventus rozpoczął pracę nad przyszłorocznymi transferami, a pierwszymi na liście życzeń Starej Damy, według Tuttosport, są ci piłkarze, którzy w nadchodzącym roku mogą stać się wolnymi zawodnikami - Andres Iniesta, Leon Goretzka oraz wspominany w ostatnich dniach, Emre Can.

Stosownie do informacji podawanych przez związaną z Turynem gazetę, Bianconeri nie dali sobie chwili wytchnienia i z początkiem września rozpoczęli działania na rynku transferowym, mogących przynieść parę sensacyjnych rezultatów.

Zainteresowanie włodarzy Starej Damy Emre Canem nie stanowi już tajemnicy, a sam zawodnik konsekwentnie odrzuca kolejne oferty kontraktowe Liverpoolu. Taka sytuacja powoduje, że piłkarz z początkiem nowego roku może bez skrępowania negocjować warunki nowej umowy z dowolnym klubem.

Media nierzadko podczas letniego okna transferowego informowały o możliwym przybyciu Andresa Iniesty do Juventusu, a temat ten ma być wciąż gorący w Turynie. Działacze Juve wierzą, że w tym przypadku ma okazję powtórzyć się kazus Andrei Pirlo, który po opuszczeniu Milanu odnalazł drugie życie w biało-czarnych barwach.

Barcelona w dalszym ciągu czyni starania mające na celu nakłonienie Iniesty do pozostania w klubie, lecz przeciągające się rozmowy mogą doprowadzić ostatecznie do odejścia doświadczonego pomocnika w przyszłym roku.

Jeżeli chodzi natomiast o sytuację Leona Goretzki, to niemieckie media od dłuższego czasu są przekonane, że ma on już ustną umowę z Bayernem Monachium, co jednak nie przeszkadza Juventusowi. Turyński gigant planuje zwrócić się do przedstawicieli piłkarza z własną, atrakcyjniejszą ofertą.

Taki ruch sprawiłby, iż niedawni koledzy z zespołu, Benedikt Höwedes oraz wspomniany Goretzka, ponownie zagraliby w jednym zespole.


źródło: football-italia.net


  1.   04 wrzesień 2017
  2.   Transfery

Juventus w ciągu najbliższych dni zaoferuje nowy kontrakt Alexowi Sandro z pensją na poziomie 5...

Juventus w ciągu najbliższych dni zaoferuje nowy kontrakt Alexowi Sandro z pensją na poziomie 5 mln euro za sezon, co pozwoli zatrzymać go w Turynie do 2022 r. 

Lewy obrońca Starej Damy był przedmiotem gorącej licytacji podczas letniego okna transferowego, a proponowane ceny odstępnego przez Chelsea i Manchester City sięgały 70 mln euro. 

Juventus, lecz także sam zawodnik, oparł się tej pokusie, co w konsekwencji zaowocuje podpisaniem nowego, długoterminowego kontraktu z Brazylijczykiem wiążącego go ze Starą Damą do czerwca 2022 r. 

Alexowi Sandro mają zostać zaproponowane zarobki na poziomie 5 mln euro za sezon gry, co oznacza że stanie się jednym z lepiej opłacanych zawodników we włoskiej Serie A. 

Były zawodnik FC Porto obecnie zarabia 2,8 mln euro za sezon, a jego kontrakt wygasa w 2020 r. Nie przewiduje się, by w nowej umowie piłkarza znalazły się jakiekolwiek klauzule odstępnego, jako że Juventus nie ma w zwyczaju, by takowe wprowadzać w umowach ze swoimi zawodnikami. 


 źródło: football-italia.net

  1.   03 wrzesień 2017
  2.   Oficjalny

Doniesienia z Włoch sugerują, iż Sami Khedira następnego lata może ustąpić miejsca w...

Doniesienia z Włoch sugerują, iż Sami Khedira następnego lata może ustąpić miejsca w Juventusie Emre Canowi, jako że 30-letni były zawodnik Real Madryt planuje kontynuować swoją karierę w amerykańskiej lidze MLS. 

Z wielu źródeł wynika, że działacze Juve od stycznia rozpoczną ofensywę transferową, a jej pierwszym celem jest zawodnik Liverpoolu Emre Can, o czym również ostatnio informowaliśmy. Juve pragnie wykorzystać fakt, że kontrakt Cana wygasa latem 2018 r. 

Według Calciomercato.it, młodszy z reprezentantów Niemiec jest przymierzany do zastąpienia swojego kolegi z kadry w zespole Juventusu. 

Sami Khedra przybył do Turynu jako wolny zawodnik w 2015 r., a sezon 2017/2018 ma być jego ostatnim w barwach Starej Damy. Następnym rozdziałem w karierze 30-latka, z powodu licznych urazów,  ma być liga MLS. Khedira miałby się tam przenieść tuż po Mistrzostwach Świata w Rosji. 

Sami Khedira do tej pory rozegrał 74 mecze w barwach Juve, zdobywając 10 bramek oraz notując 7 asyst. 


źródło: football-italia.net.

 

  1.   03 wrzesień 2017
  2.   Transfery
Póki co brak artykułów
Unable to load tooltip content.